.
RSS
czwartek, 07 stycznia 2010
9. Fotografia a prawo.

Być może wyda się to dziwne, ale nawet sztuka posiada pewne ograniczenia. Zaczynając fotografować zapewne się nad tym nie zastanawiamy, jednak gdy rozwijamy się dalej powinniśmy zwrócić na to uwagę zanim spotkają Nas przykre konsekwencje.

Przyglądając się bliżej zaczyna Nam się robić istna paranoja. Zacznijmy może od przykładów na które być może ktoś po głębszym zastanowieniu by wpadł –muzeum. Zabrania się użycia lampy błyskowej, tłumacząc uszkodzeniem eksponatów. Znawcą nie jestem, ale jak na moje to chodzi o spokój i o to, że kulturalniej jest jeśli nie razisz wszystkich inny w oczy. Przyznajmy szczerze, że rzadko jest muzeum, które nadawałoby się na uwolnienie twórczości fotografa i jeszcze każą za to płacić do czego upoważnia je prawo. Oprócz tego każdy chyba rozumie znak zakazu z aparatem w środku, wiadomo iż jest to tylko prośba, jednak nie powinniśmy pokazywać swojego wielkiego ja i robić komuś na złość. Bez tego kawałka i tak zostaje Nam jeszcze bardzo dużo świata, który możemy pokazać. Teraz będzie więcej o swobodzie.Chodząc po ulicy mamy prawo robić zdjęcia wszystkim i wszystkiemu, gdziekolwiek będziemy nie wykluczając ludzi. Gorzej będzie jednak z publikacją, nie należy łamać w nich prawa prywatności osób trzecich, więc należy z tym uważać. Co innego jeżeli modelce zapłacimy, wtedy musi być ona świadoma, żę nie robimy tego, aby zamknąć ja w szafie (metafora)

Musimy pamiętać, że oprócz łamania przez Nas prawa inni również mogą to robić w stosunku do Nas. Dotyczy to głownie publikowania zdjęć i wykorzystywania ich we własnych celach ( np. projektów stron internetowych, reklam bądź publikowania u siebie) do czego nie ma się prawa. Często jest tak, że zajmując się grafiką komputerową ( w początkowych stadiach) ktoś wpisuje w gogle daną fraze i niczym się nie przejmując pobiera to co wyszukał. Niestety nawet podpisanie adresem zdjęcia nie daje Nam prawa do używania cudzych prac. Powinna ona wyrazić na to zgodę, chyba że na stronie zdeklarowała możliwość pobierania bez informacji co jest prawie niemożliwe. Zastanawiasz się teraz pewnie ile razy złamałeś to prawo? To prawda sądząc po blogach rzadko zdajemy sobie sprawe, że jest coś takiego jak prawo autorskie. Dla Nas skoro ktoś wpakował prace do Internetu to znaczy, że ją udostępnia do codziennego użytku innych, co nie jest wcale prawdą. Jest wiele takich tematów w Internecie, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę i troche poczytać. Zdziwicie się jakie ludzie mają czasem problemy.

 

 

 

13:11, jagodao4
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8

Reklama

Jeśli chcesz, będę Ci bardzo wdzięczna...

Wyszukiwarka